Jak bank ukrywa koszty kredytu?

Oprocentowanie, prowizja, ubezpieczenia, opłaty dodatkowe – to najważniejsze koszty każdego kredytu, niezależnie od tego, czy będzie to kredyt hipoteczny, gotówkowy czy jakikolwiek inny. Jeśli koszty te są niskie, oferta kredytowa jest atrakcyjna, o czym możemy zwykle usłyszeć w reklamach telewizyjnych lub spotach w innych mediach.

Niestety, w dobie, w której praktycznie wszystkie banki promują kredyty w mediach, trudno odróżnić ofertę dobrą od złej. Tym bardziej, że instytucje finansowe bardzo często „zamydlają” nam oczy, mówiąc, że coś jest tanie, mimo, że praktyce takie nie jest. Przedstawiamy zatem najpopularniejsze bankowe sposoby na to, by ukryć przed klientem koszty kredytu i sprawić, by kredytobiorca myślał, że kredyt jest tani.

  1. Kredytowa wyprzedaż

Klasycznym zabiegiem marketingowym stosowanym przez firmy odzieżowe jest sezonowe „obniżanie” cen, czyli tzw. wyprzedaże. W skrócie polega to na tym, że sklep podnosi cenę towaru, by natychmiast ją obniżyć i napisać, że towar jest przeceniony – na przykład o 50%.

Takie działanie dobrze wpływa na sprzedaż, zatem sięgnęły po nie również banki. W mediach coraz łatwiej zauważyć reklamy, kredytu gotówkowego z „czasowo obniżoną marżą”. Taki kredyt i tak jest zwykle drogi, ale gro kredytobiorców łapie się na ten haczyk i jest przekonanych, że trafili właśnie na rewelacyjną ofertę.

  1. Tanio tylko dla wybranych

O atrakcyjności oferty kredytowej z pewnością przekonani są także Ci, którzy zauważyli reklamę kredytu gotówkowego z oprocentowaniem „od 4,99%”. Trzeba przyznać, że – w przypadku kredytów gotówkowych – taki poziom oprocentowania faktycznie wygląda interesująco. Mniej interesującą wygląda jednak słówko „od”, które w tej sytuacji ma kluczowe znaczenie.

„Od 4,99%” oznacza bowiem, że oprocentowanie może być wyższe i w zdecydowanej większości przypadków takie będzie. Stawka 4,99% w skali roku jest zarezerwowana dla „elitarnych” klientów, którzy posiadają gigantyczną zdolność kredytową. Dla całej reszty oprocentowanie wyniesie np. 24%, wobec czego atrakcyjny na pozór kredyt gotówkowy wcale taki atrakcyjny nie będzie.

koszt kredytu - oliczenia

  1. Nagroda za kredyt

W ostatnim czasie na rynku kredytów popularne stało się wręczanie klientom nagród tylko za to, że wzięli dany kredyt w danym banku. To rozwiązanie ma korzenie w branży motoryzacyjnej – dealerzy samochodowi, widząc niezdecydowanego klienta, często „dorzucają” do samochodu drobne dodatki tj. dywaniki samochodowe, by przekonać go do zakupu. Dlaczego? Bo podobno duży wydatek finansowy boli mniej, jeśli wiąże się z jakąś korzyścią – nawet jeśli korzyść ta będzie minimalna.

Banki zaadaptowały ten pomysł, dzięki czemu coraz więcej kredytów gotówkowych to kredyty „z premią pieniężną”. O co chodzi? Ano o to, że – na przykład – jeśli weźmiemy kredyt gotówkowy w banku X i będziemy regularnie go spłacać, raz w roku otrzymamy zastrzyk gotówki w wysokości 500 złotych. Te 500 złotych oczywiście cieszy kredytobiorcę, jednak warto zdać sobie sprawę, że w porównaniu z kosztami kredytu jest to przysłowiowa „kropla w morzu”. Poza tym bank rzecz jasna wkalkulował tego typu nagrody w odsetki lub inne opłaty.

  1. Kredyt za 5 groszy

Przyjęło się, że kredyty porównuje się na podstawie stopy procentowej, a im jest ona niższa, tym kredyt jest tańszy. Od jakiegoś czasu banki usiłują zmienić tę zasadę i podają koszt kredytu nie w procentach, a w złotówkach.

I tak na przykład z reklamy pewnego banku możemy dowiedzieć się, że kredyt gotówkowy kosztuje tylko 25 złotych miesięcznie. Inne banki idą jeszcze dalej i informują, że jest to 3 złote dziennie albo… 5 groszy za godzinę kredytu! Tak niskie kwoty z pewnością przyciągają uwagę, ale w praktyce nie mówią nic o tym, na ile rzeczywiście oprocentowany jest kredyt. A przecież właśnie to powinno być dla kredytobiorcy sprawa najważniejszą.

  1. Cross selling, czyli kredyt z kontem i ubezpieczeniem

Na koniec rozwiązanie stare jak świat, czyli zjawisko cross-sellingu – sprzedaży łączonej. Nie raz zdarza się tak, że bank składa nam propozycję nie do odrzucenia: obniżymy Ci oprocentowanie kredytu (albo prowizję) jeśli tylko założysz u nas konto osobiste, lokatę albo ubezpieczysz kredyt.

Czy warto z takiej propozycji skorzystać? Co ciekawe, w wielu przypadkach, tak, bo koszty kredytu – nawet po doliczeniu do nich kosztów obsługi rachunku czy ubezpieczenia – są niższe niż gdybyśmy zrezygnowali z oferty. Zdarza się jednak i tak, że w ten sposób bank stara się jedynie ukryć wysoki koszt kredytu. Także w tym wypadku trzeba zatem uważać.

VN:F [1.9.11_1134]
Ocena: 10.0/10 (liczba ocen: 1)
Jak bank ukrywa koszty kredytu?, 10.0 out of 10 based on 1 rating

2 komentarze

  1. Wspomnijmy także o wyspecjalizowanych pracownikach:) Nie bez przyczyny zatrudnia się w bankach coraz większą liczbę psychologów! Oni doskonale znają wszystkie techniki manipulacyjne i mają takie ludzkie podejście do klienta, każdy problem zrozumieją! A przez kogo są wymyślane reklamy? Przez psychologów! Oni dzięki swojej wiedzy, potrafią każdego namówić do kredytu i co ciekawe, nie mają żadnych wyrzutów sumienia:/

  2. Nie cierpię jak ktoś mną manipuluje, a jak wynika z artykuły manipulowani jesteśmy także w banki. Dobrze, że ktoś o tym pisze. Bo mam wrażnie, że z każdej strony jesteśmy atakowani reklami kredytów. Że one takie super bez żadnych wad, a jak człowiek traci pracę po 20 latach, to nie ma żadnego wsparcia. Pomoże tylko rodzina, bo przyjaciele także się odwracają. A przez 20 lat wielu osobom ułatwiłem wejście na rynek pracy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *