Kredyt oddłużeniowy

Definicja Kredyt oddłużeniowy to pożyczka pozabankowa, czyli pożyczka, której nie udziela Nam Bank. Bardziej powszechna nazwa to: kredyt bez BIK lub pożyczka dla zadłużonych. Na co możemy przeznaczyć pożyczone pieniądze? Pożyczkę możemy przeznaczyć na dowolny cel, jednak jak nazwa wskazuje pożyczkobiorca powinien przeznaczyć ją na „oddłużenie” czyli spłatę wszystkich zaległości, nie tylko w Bankach!
Jakie dochody są brane pod uwagę?
O kredyt oddłużeniowy może wystąpić każda osoba osiągająca dochód z tytułu:
– umowy o pracę ( umowa o pracę na czas nieokreślony lub określony – jest to jednocześnie maksymalny okres spłaty kredytu)
– działalności gospodarczej (własna firma)
– emerytury bądź renty
– działalność o charakterze rolniczym (rolnicy)

Dla kogo przeznaczony jest kredyt oddłużeniowy? Kredyt oddłużeniowy przeznaczony jest dla tych osób, które mają problemy ze spłatą: rat pożyczek, rat kredytów, zadłużenia na karcie kredytowej, nieregularna spłata linii kredytowej ( w sumie wszystkie produkty bankowe o charakterze kredytowym) i innych zobowiązań finansowych: rachunki i opłaty oraz komornik.
Ile pieniędzy możemy pożyczyć?
Instytucje pozabankowe udzielą nam pożyczki od 300 zł. Górna granica pożyczki ustalana jest indywidualnie z każdym pożyczkobiorcą.
Czy tylko zadłużeni korzystają z kredytów oddłużeniowych?
Nie, jest to pożyczka, która interesuje także osoby, którym „zalezy na czasie”! Kredyt oddłużeniowy nie wymaga sprawdzenia historii kredytowej klienta, nie zagląda się do popularnego BIK-u ( to znacznie skraca procedurę kredytową).
Od czego zależy wysokość pożyczki?
To, ile otrzymamy pieniędzy od instytucji pozabankowej zależy od takich czynników, jak:

  1. Nasz status społeczny: osoba samotna czy w związku małżeńskim
  2. Czy oboje małżonkowie pracują? ( posiadają stały udokumentowany dochód)
  3. Ile zarabiamy? ( Jaka jest wysokość naszych zarobków?)
  4. Ile wynosi nasz dług? ( ile pieniędzy potrzebujemy na spłatę zobowiązań?)

Dlaczego nie „płacimy na czas”?
Sami najlepiej wiemy, dlaczego nasz „dług Nas przerósł”. Historie są podobne! Wszystko zaczyna się od utraty pracy! W momencie kiedy przestajemy zarabiać, przestajemy spłacać zobowiązania. Nie dlatego, że wydajemy pieniądze na inne cele… Drugi powód to „nieczytanie umów”! Powszechnie nie czytamy zawieranych umów z Bankiem, a potem mamy problemy… bo okazuje się, że nie możemy wywiązać się z zobowiązań finansowych. Trzeci powód to brak określenia „rzeczywistej zdolności do kredytu”. Cieszymy się z tego, że Bank chce udzielić nam kredytu i z tego korzystamy, nawet przez moment nie zastanawiamy się nad tym, czy Nas „stać na następny kredyt”. Problemy pojawiają się po powrocie z wakacji!
Nauczka na przyszłość
Bez wątpienia każda osoba, która została „przymuszona” do zaciągnięcia kredytu oddłużeniowego, w przyszłości nie popełni takiego samego błędu. Oczywiście, że sam kredyt nie jest złym rozwiązaniem, gdyby nie „on” nasze problemy finansowe byłyby jeszcze większe! Z pewnością nigdy byśmy ich nie rozwiązali! Jednak po takiej, na szczęście pomyślnie zakończonej „historii” uczymy się tego, aby pożyczać mądrze! Nie decydujemy się już na każdą kartę kredytową, nawet jeśli przychodzi prosto do naszego domu! Nie zaciągamy kredytu tylko dlatego, że zobaczyliśmy ofertę last minute! Wiemy, że każde pożyczone pieniądze musimy oddać, a niestety „pracę stracić może każdy z Nas”!

VN:F [1.9.11_1134]
Ocena: 9.7/10 (liczba ocen: 3)
Kredyt oddłużeniowy, 9.7 out of 10 based on 3 ratings

9 komentarzy

  1. Perspektywa utrata pracy powinna być najlepszym straszakiem, dla wszystkich tych, którzy pożyczają za dużo. Ja nie wyobrażam sobie dzisiaj brać kredytu, oszczędzam ile mogę, bo jeśli pracodawca zastąpi mnie tańszym pracownikiem? To bardzo powszechne, nie ważne jest doświadczenie i umiejętności, tylko zgoda na jak najmniejszą pensję.

  2. Na ludzi, którzy lubią żyć za kredyt nic nie podziała:) Oni zawsze będą pożyczać, a oddawać z marnym skutkiem. Takim po prostu nie można udzielać pożyczek, bo skoro nie oddają? To lepiej nie dawać im pieniędzy, nawet jeśli jest to bardzo mała kwota.

  3. E tam, niektórzy lubią mieć długi:) Mi w żaden sposób nie przeszkadza to, że mam poważne zadłużenie w banku. Przecież nikt mnie nie zabije;) Może nie zawsze oddaje w terminie, ale mój pracodawca, też nie zawsze płaci mi terminowo, więc co mam zrobić? Nie uduszę go i bank mnie też nie:)

  4. Kredyt oddłużeniowy to za mało. Takie osoby powinny otrzymać także wsparcie psychologów, poważnie. To nie są tylko pieniądze, ale także emocje z nimi związane. Część dłużników czuje się poważnie oszukana przez banki i potrzebuje rozmowy aby sobie to poukładać. Jeśli będziemy ignorować ten aspekt, to wcześniej czy później usłyszymy o strasznych historiach. Nie tylko samobójstwach dłużników. Rozumiem, że banki nie mogą zatrudnić psychologów, ale może jakieś pozabankowe firmy? Nie powinna być to płatna usługa!

  5. Banki bardzo chętnie zatrudniają psychologów, ale po to, aby skutecznie sprzedawali oni kredyty! Nikt tam nie myśli o tym, aby pomóc klientom, tylko o tym, jak jeszcze bardziej napchać sobie kieszenie! Nie ma więc mowy o tym abyśmy otrzymali jakieś wsparcie, eewentulanie kolejną kartę kredytową!

  6. Mam nadzieję, że taki kredyt nie będzie mi szybko potrzebny. Teraz z mężem świetnie sobie radzimy, a jesteśmy jeszcze na studiach. Myślę więc, że potem będzie Nam znacznie łatwiej. Tak naprawdę to wszystko zależy od nastawienia. Małżeństwa, które działają razem, nie mają problemu ze wspólną spłatą kredytu.

  7. Kredyt odłużeniowy powinien być bardzo dobrze przemyślany. A przemyśleć sposób jego zaciągnięcie powinien przemyśleć nie tylko sam kredytobiorca, ale także kredytodawca. Wspólnie powinni poszukać odpowiedzi na pytanie, czy ten kredyt faktycznie odłuży? Czy też może jednak pogłębi już złą sytuacje finansową dłużnika?

  8. Takie kredyty są nie poważnym rozwiązaniem dla poważnych dłużników. Raty i tak są bardzo wysokie, więc do czego to prowadzi, na pewno nie do rozwiązania problemu. Banki więc powinny pomyśleć nad innym rozwiązaniem, albo obniżeniem wysokości rat. Brałem pod uwagę taki kredyt, ale powiem szczerze, już wolę później spłacić karty kredytowe albo poprosić o pomoc przyjaciół. Choć wiadomo, jak chodzi o pomoc finansową, to lista przyjaciół bardzo szybko się kurczy!

  9. A czy banki w jakiś wyjątkowych sytuacjach nie mogą same oddłużyć klienta? Czy na przykład nie można by wprowadzić takiego „jednego dnia”, w którym był by losowany „jeden kredyt”. Wiem, że to bajka! Ale czasy też mamy wyjątkowe. Wiele osób mimo bardzo dobrych chęci ma trudności ze spłacaniem zobowiązań. Odpowiedzmy naprawdę spokojnie, czy to wina klienta, że stracił pracę lub jego pensja została znacznie obcięta?

Pozostaw odpowiedź mohito Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *