Kredyt samochodowy bez BIK

Samochód ze złą historią…kredytową!

Twoja historia kredytowa nie jest pozytywna? Jesteś przekonany, że Biuro Informacji Kredytowej umieściło Cię na „czarnej liście”? Uważasz, że kredyt samochodowy bez BIK jest najlepszą drogą…do własnego auta? My jesteśmy odmiennego zdania! Owszem, ten kredyt może spełnić Twoje marzenia o własnym samochodzie, ale jaką cenę zapłacisz za jego realizacje? Spójrz w oprocentowanie, ono tylko „na pierwszy rzut oka” jest interesujące…jeśli dokładnie policzyć RRSO, będziesz zdziwiony ( w negatywny sposób), jego wysokością. Potrafimy zrozumieć to, że marzysz o własnym samochodzie, a nie rozumiemy dlaczego nie myślisz o swojej przyszłości? Radość z własnego auta będzie trwała do momentu aż…będziesz musiał zapłacić pierwszą ratę!

Sprawdziliśmy: kredyt samochodowy bez BIK dostępny jest wyłącznie „poza bankiem”. Bank zawsze sprawdza nie tylko zdolność kredytową klienta ( to, że od kilku miesięcy zarabiamy „bardzo dobrze” nie wystarczy!), ale także wiarygodność ( w tym właśnie pomaga mu Biuro Informacji Kredytowej, każdy zaciągnięty kredyt buduje Naszą sylwetkę kredytową klienta)!

kredyt samochodowyUważasz, że banki „nie mają prawa” wtrącać się w Twoje finanse?! To Ty decydujesz o tym, „kiedy i co zapłacisz” – to korzystne, tylko dla Ciebie! Pożyczając pieniądze ( niezależnie od kogo), to nie My decydujemy o tym – kiedy oddamy i w jakich ratach? ( to decyzja strony udzielającej pożyczki lub kredytu). Nie zapominajmy o tym, że pożyczkodawcy także mają swoje prawa ( osoby prywatne coraz częściej z nich korzystają!).

Coraz bardziej powszechne przekonanie, że kredyt samochodowy bez BIK, to najlepsze rozwiązanie dla „niezależnego” kierowcy – jest niepokojące nie dla banków ( to nie banki będą płacić gigantyczne oprocentowanie), ale dla przyszłych „spłacających”. Decydując się bowiem na pożyczenie pieniędzy „poza bankiem” narażamy siebie i swój samochód, na nieprzyjemności ( wystarczy, że spóźnimy się kilka dni z płatnością raty, a możemy stracić auto, przecież nie należymy do systematycznych, prawda?).

Ci kierowcy, którzy poważnie myślą o zakupie nowego samochodu ( interesują się tym, w jaki sposób będą go spłacać?), powinni zainteresować się swoją historią kredytową w BIK-u ( Czy masz 100% pewność, że jest ona negatywna? ), a jeśli nie jest ona dobra…najpierw pomyślmy o tym aby ją poprawić ( jeśli zaczniemy systematycznie płacić Nasze raty i uregulujemy opóźnienia, to na pewno bank „za pewien czas” będzie zainteresowany udzieleniem Nam kredytu), a dopiero później o zakupie auta.

Z pewnością ty także zauważyłeś, że samochodów na Naszych drogach przybywa…Jeśli jeszcze go nie posiadasz, to z pewnością chcesz! To do czego chcieliśmy Cię przekonać w powyższym artykule to, to abyś kupił go…z pomocą bezpiecznego kredytu, a takiego kredytu udzieli Ci wyłącznie bank!

Znacznie więcej na temat kredytów samochodowych w bankach i bez BIK przeczytasz tutaj: [kredyt samochodowy].

VN:F [1.9.11_1134]
Ocena: 8.2/10 (liczba ocen: 5)
Kredyt samochodowy bez BIK, 8.2 out of 10 based on 5 ratings

9 komentarzy

  1. Co to za artykuł? Jakaś agitka banku?
    Banki się u nas nażerają 4 razy tyle co na zachodzie nie przyjmując przy tym na siebie żadnego ryzyka!! A jak się komuś powinie noga u nas to już nigdy, powtarzam – NIGDY, nie dostanie ani grosza, bo po dziesięciu latach to już albo ktoś nie ma po co brak kredytu, albo nie musi.
    Darujcie sobie takie beznadziejne agitki!!

  2. Dokładnie. Staram się o kredyt mam przychody od roku na poziomie 5 tys zł a nie mogę otrzymać kredytu z ratą około 700 zł bo… bo trzy lata temu nie spłaciłem w terminie raty na 60zł!!! Żaden bank nie chce mi udzielić teraz kredytu.

  3. Nie ma czegoś takiego jak kredyt samochodowy bez BIK. Banki zawsze weryfikują petenta w BIK i już. Kredyt samochodowy wiele się nie różni od innych kredytów. Nie masz stałego zatrudnienia i wysokich zarobków to nie dostaniesz kredytu na auto. Koniec i kropka.

  4. Jak to bank nie ryzykuje? Cały czas pożycza pieniądze nieodpwoiedzilanym osobom! Ja bym pożyczył dopiero po 10 latach pracy i to w jednej firmie! Klienci zwariowali, myślą, że jak pożyczą i coś stanie na przeszkodzie ( inni jeżdżą na zagraniczne wakacje, a jak nie!), to bank ma za nich płaci. A kto jeździ samochodem? Co to za problem zapłacić ratę 60 zł? Większośc ma się za bogaczy, to o co chodzi?

  5. leonardo ty frajerze jak masz siana od zaj….bania to ci nie jest potrzebny kredyt a niestety polska jest takim krajem ze zarabiaja tylko same ku..wy i zlodzieje a reszta dostaje tylko jalmuzne takze nie pie..dol takich bzdur…banki nas okradaja wiec ludzie musza jakos sie ratowac i przez to zaciagaja nastepne kredyty… ciekawe jak bys nie mial gdzie mieszkac albo potrzebowal kosztownej operacji czy tez tak bys pisal takie pierdoly! jak bys nie mial zadnego wsparcia bys zaczal krasc tak jak to robia nasi pracodawcy banki koscioly rzad i reszta.

  6. Chyba ktoś tu się przesadnie nakręcił:) Rata 60 zł to naprawdę jest pryszcz! Takie pieniądze można zawsze zarobić, trzeba się tylko inicjatywą wykazać! A jak wiemy większości się nie chce po prostu. Lepiej jest siedzieć na kanapie i narzekać:) Zamiast spojrzeć na swoją osobę obiektywnie. Może pracodawcy Cię nie chcą, bo nie spełniasz ich standardów? Przepraszam, ale taki język!!!

  7. Dla niekórych 60 zł „na kredyt” to dużo! Oczywiście, że mają oni pieniądze na inne wydatki, ale żeby zapłacić ratę kredytu? Znam takich coraz więcej! Takie myślenie jest bardzo krótkoterminowe, bo kiedy zaczynają się poważne problemy finansowe, to trzeba i z portfela wyjąć nawet 600 zł!

  8. Leonard to jest tak, że do „biedaków” nie dociera, że są biedni! I to jest właśnie prawdziwy problem! Jeśli nie będziemy pogodzeni ze swoją sytuacją materialną, to będziemy właśnie mówić, że „wszyscy kradną”…Nie będziemy o sobie myśleć w kategoriach „to ja za mało zarabiam i muszę coś z tym zrobić”. Tylko, „wszyscy są winni, tylko nie ja”! Tak jest po prostu najłatwiej. Tłumaczysz sobie, „to nie moja wina i dalej marudzisz”:)

  9. A ja mam 60000tys długu po bankach i nie mam z czego spłacać.Mam juz zajęcia komornicze a czemu???? Bo moje dziecko jest ciężko chore i musiałam mieć na leki 12000 tyś na miesiąc a służba zdrowia nie chciała pokryć kosztów(rozporządzenie minister zdrowia) a niestety nasze zarobki są… opłakane .Najniższa krajowa 1500 brutto ????? Ludzie …. porażka. I niby rząd nie kradnie? A gdzie pieniądze z ubezpieczenia ,które co miesiąc nam potrącają? Czemu z tych pieniędzy nie pokryli mi leczenia syna ? Same ku…wy i złodzieje i popieram te słowa…
    I nie jest słuszne stwierdzenie że biedak to biedak . Bo czasem można z samej góry na samo dno spaść i tego życzę tym wszystkim zafajdanym w rządzie i biznesmenom co im szkoda nawet 1% podatku dać na chore dzieciaki .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *